My trochę poznaliśmy już Bieszczady, bo nie powiemy, że byliśmy wszędzie i wszystko widzieliśmy. Dzięki naszym opowieściom o tej dzikiej krainie, mamy następnych zarażonych chorobą pod nazwą Bieszczady. Parę październikowych dni pobytu, od razu zachwyt i chęć jak najszybszego powrotu w bieszczadzkie klimaty. Dziękujemy Darii i Pawłowi za udostępnienie zdjęć z tej wyprawy. Mamy nadzieję, że fotek będzie więcej, bo są naprawdę ujmujące.