Caryńskie

Carynskie_cerkiewZa namową Michała Szulima (już ubiegłego lata Michale planowaliśmy wyprawę, ale oczywiście nie było czasu) zdecydowaliśmy się wybrać do nieistniejącej już dziś wsi Caryńskie. Leży ona na uboczu głównych bieszczadzkich szlaków, w dolinie, ze wszystkich stron otoczona górami.
Zaopatrzeni m.in. w wodę oraz suchy prowiant wyruszyliśmy z miejscowości Nasiczne w kierunku wytyczonego celu. Po drodze minęliśmy namioty wojskowe, w których obozowali harcerze (Baza ZHP Gdańsk). Nawiasem mówiąc, chyba niewielu już zostało młodych ludzi, którzy aktywnie uczestniczą w tego typu wyjazdach – nocleg pod namiotem, łazienka w potoku, pokonywanie górskich szlaków w słońcu i w deszczu, z dala od Internetu, pubów itp. i wierzą w ideę harcerstwa. Oj szkoda. Ale ważne, że jeszcze się tak dzieje.
Wracając do naszej wyprawy musimy podkreślić, że dzielnie pokonywaliśmy trasę, chociaż słonko grzało, oj grzało tym bardziej, że przy znaku na szczycie znaleźliśmy się w samo południe. Ale co tam, my wytrawni piechurzy :). Idąc i  idąc tzw. ,,szutrówką” w końcu zobaczyliśmy tablicę informującą o dawnej wsi. Ale gdzie są ruiny kaplicy i ślady po cerkwi? Żadnego znaku, ani informacji, gdzie podążać dalej. W końcu po pokonaniu ledwie widocznej ścieżyny wśród gęstych zarośli, znaleźliśmy drogę. Po przejściu kilkuset metrów naszym oczom ukazało się to, co chcieliśmy zobaczyć. Ruiny kaplicy, resztki zabudowań (same fundamenty) i ślady Carynskie_dolina(podobno kiedyś bardzo pięknej) bojkowskiej cerkwi oraz przyroda. Warto zaznaczyć, że o  to miejsce ktoś dba – wykoszona trawa, gdzieniegdzie ślady po zapalonych zniczach i odnowiony krzyż. Chwała im za to.  Dzisiaj bowiem jedynym zamieszkałym obiektem w okolicy jest schronisko studenckie. W drodze powrotnej czujnie obserwowaliśmy wszystko, co było wokół nas. Jeszcze dziś można zobaczyć tam  drzewa owocowe (bardzo stare, zdziczałe już), które świadczą o tym, że tam kiedyś mieszkali ludzie. Niestety po nich nie pozostało nic, tylko te drzewa. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Bieszczadach. To prawda. Z doliny pięknie widać m.in. Połoninę Caryńską, z północnej strony. Wielu autorów przewodników po Bieszczadach także poleca to miejsce, jako ,,perełkę” tych gór. My też dołączamy się. Idźcie, bo naprawdę warto.
O  wsi Caryńskie:
Nazwa wsi pochodzi od rumuńskiego słowa carina (pozdrawiamy Karinę) oznaczającego uprawne pole. Miejscowość powstała pod koniec XVI wieku, a jej właścicielką była wojewodzina mścisławska Helena Kiszkowa. Właściciele zmieniali się, co w niewielkim stopniu wpływało na rytm życia wsi. Mieszkańcy izolowanej od świata doliny gospodarowali nadal tak, jak ich przodkowie.
Caryńskie_mapaCentrum życia wioski była miejscowa cerkiew p.w. św. Dymitra, zbudowana w 1777 r. Przy cerkwi istniała również XIX w. drewniana kaplica kultowa, następnie na jej miejscu zbudowano murowaną. Świątynia ta była od dawna lokalnym centrum kultu św. Jana Chrzciciela. Do Caryńskiego w dzień odpustu podążali wierni z okolicznych wsi, zaś w uroczystościach religijnych brało udział nawet kilka tysięcy osób.
Po zakończeniu II wojny światowej położenie wsi spowodowało, że stacjonowały tu różne formacje UPA. W maju 1946 roku wszyscy mieszkańcy Caryńskiego zostali wysiedleni do ZSRR. Opustoszałe zabudowania zostały spalone.
Dziś jedynym w miarę dobrze zachowanym świadectwem są ruiny dawnej kaplicy św. Jana i cmentarz z kilkoma zachowanymi nagrobkami. Widoczne są również fundamenty budynków, stajnie i zdziczałe sady. Słabo widoczne są również pozostałości po młynie wodnym rodziny Rapaczów w górnej części dawnej zabudowy.
Opis z tablicy wykonanej ze środków Fundacji na Rzecz Rozwoju Euroregionu Karpaty-Polska i Fundacji Ochrony Bioróżnorodności Karpat Wschodnich.

PS: kto zgadnie czyje te „klocki” na zdjęciu nr 59 i gdzie jest taka grafika, która widnieje na zdjęciu nr 86 ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code