Łopienka /Robert Jurasz/

Lopienka-Robert_JuraszMówią że w Bieszczady przyjeżdża się raz, a potem już tylko się tu wraca…. Ja wracam ciągle do Łopienki…  Nie wyobrażam sobie Bieszczad bez Łopienki…. Pierwszy raz byłem tam prawie 25 lat temu…. Cerkiew w Łopience, to miejsce, które przyciąga mnie jak magnes, to miejsce którym chciałbym się” pochwalić” moim znajomym, zaprowadzić tam jak najwięcej osób, miejsce magiczne… Nie będę pisał o tragicznej historii wsi Łopienka; o dziejach cerkwi; o ludziach którzy wiele poświęcili by ją ratować – o tym napisano już wiele i bez trudu można odszukać na różnych portalach o Bieszczadach. Dochodząc do cerkwi często z daleka słychać śpiew bieszczadzkich bardów, którzy swoje pieśni wykonują w języku polskim lub ukraińskim. Cerkiew wita nas zawsze otwartymi drzwiami (otwarte dzień i noc) i przyjemnym chłodem. Subtelne światło, klimat, i sam wizerunek Matki Boskiej Bieszczadzkiej stwarzają niepowtarzalny klimat zmuszający wręcz do modlitwy i rozmyślań. Około godziny 16 w sezonie letnim z daleka słychać warkot wysłużonego samochodu księdza Piotra Bartnika spieszącego z posługą kapłańską. Ksiądz Piotr jest proboszczem w Górzance    (o cerkwi w Górzance i niezwykłym unikatowym w skali Karpat ikonostasie płaskorzeźbionym niebawem) i przewodnikiem karpackim. Ksiądz chętnie udziela informacji na wszystkie pytania.

Robert Jurasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code