Weekend w Warszawie /4/

Warszawa_2011-dOstatni weekendowy dzień spędziliśmy na prawej stronie Wisły. Najpierw byliśmy na Saskiej Kępie przy pomniku Agnieszki Osieckiej. Dalej była Praga, dla jednych klimatyczna, dla innych bandycka, ale nie nam to rozsądzać. Z urokliwymi podwórkami, gdzie na prawie każdym stoi kapliczka. Odrestaurowane i odrapane kamienice, wiele urokliwych knajpek, poddawana renowacji Warszawska Wytwórnia Wódek, gdzie obecnie działają liczne instytucje kulturalne, organizowane są koncerty i wystawy. Nie obeszło się również od spotkania z tutejszym jegomościem na ulicy Ząbkowskiej, który grzecznie, lecz stanowczo dał propozycję, aby postawić mu piwko.

Zobaczyliśmy Bazylikę św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła, która dzięki swoim 75-metrowym wieżom jest bardzo charakterystyczną budowlą tej dzielnicy. Architekci uważają ją jako wzorcową w polskiej architekturze sakralnej.

Był niedźwiadek na wybiegu w ogrodzie zoologicznym przy ruchliwej Alei Solidarności. Na tablicy obok napisano, że niedźwiedzie żyją na wolności do 25 lat, a w ZOO mogą dożyć nawet 50. Ale chyba nie w oparach benzyny, przeraźliwego hałasu i dokarmiane przez przechodniów różnymi specjałami.

Po nauce przyrody zwiedziliśmy sobór metropolitalny Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny, który jest główną cerkwią Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Posiedzieliśmy chwilę przy pomniku Praskiej Kapeli Podwórkowej, gdzie po wysłaniu sms-a wysłuchaliśmy „Siekiera, motyka…”, jednej ze 100 piosenek, które skrzypek, akordeonista, gitarzysta, bandżolista i bębniarz mogą zagrać każdemu posiadaczowi telefonu komórkowego z aktywnym kontem (taki to teraz świat).
Chciałoby się więcej, ale czasu za mało i pozostało tylko zerknąć na Pałac Kultury i Nauki i wsiąść do pociągu byle jakiego, znaczy się PKP Intercity.
PS: pod pomnikiem Praskiej Kapeli Podwórkowej i za plecami mając kolorowy budynek Urzędu Skarbowego, pomyśleliśmy oczywiście o teledysku, który prezentujemy poniżej, pozdrawiając serdecznie wykonawczynię utworu „All of Me„, z dedykacją dla naszego przewodnika – LINK.

4 thoughts on “Weekend w Warszawie /4/

  • 16/09/2011 at 18:44
    Permalink

    Zbysiu, jak Ty opowiadasz… Przeczytałam jednym tchem!

    Reply
  • 18/09/2011 at 10:52
    Permalink

    Uwielbiam wasze opowieści ” z drogi”, juz nie muszę nigdzie jechać, Wy pokazaliści mi wszystko opowiadając…dzięki

    Reply
  • 18/09/2011 at 11:27
    Permalink

    Dzięki za fanfary. Bardziej spodziewaliśmy się, że ktoś nas zapyta o to, co robią wpisy na stronie pod tytułem Bieszczad, o Warszawie. Po ponad 25 latach nieobecności tam, doszliśmy do wniosku, że pora, by ją odwiedzić. No i cóż, uważamy, że Warszawa trzyma się całkiem dobrze, a Pałac Kultury jeszcze lepiej. I wara od niego z koncepcjami typu, zburzmy go. On pozostanie najbardziej rozpoznawalną budowlą tego miasta dla wszystkich pokoleń, mimo, że to prezent od stalina (pisane z małej litery celowo).

    Reply
  • 25/09/2011 at 11:53
    Permalink

    „All of Me…” – ciekawe, dlaczego Praga i Kapela Praska, zapytajcie kiedyś o to Magdę Piskorczyk 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code