Tagi dla » Krajowice «

Czerwcowy weekend

Udało nam się wyjechać na weekend w Bieszczady! Droga normalnie, a za Wisłą Smęgorzów, Krajowice, Sieniawa. Miejsca, gdzie zawsze zatrzymujemy się. Odwiedziliśmy Mirka i Kasię. Urządzają sobie domek, który zaczyna być bardzo przytulnym miejscem. Głównym punktem zainteresowania wszystkich była przeurocza turystka o imieniu Marlena (pozdrowienia dla taty - Pawła). Ta czternastomiesięczna panienka zajmowała swoją osobą wszystkich wokół. Dziecku temu są obce łzy, a uśmiech ciągle gości na jej buzi. Tylko pozazdrościć rodzicom. Nasza wizyta była krótka, bo głównym celem tego pobytu były koncerty Plateau i Rafała Nosala z zespołem w Wetlinie.

FOTKI

Wrześniowy weekend /piątek/

Musimy znowu zawiesić wpisy wakacyjne, ponieważ ostatni wrześniowy weekend spędziliśmy w BIESZCZADZIE !!! Nawet udało nam się namówić córkę, która odłożyła w niepamięć sformułowanie: „Jechać ze starymi, to siara”.
Znaleźliśmy się tam, bo doszły nas wieści, że to koniec „Cienia PRL-u”. Natychmiast podjęliśmy decyzję o wyjeżdzie. Przecież jesteśmy tam co roku, od kiedy zaczęło funkcjonować zjawisko pod nazwą „Cień PRLU-u”, kierowane przez, wodza wodzów, I-go sekretarza Mirosława, goszczące w progach „Ostatniej Deski Ratunku” zwykłych wędrowców, postacie iście witkiewiczowskie, jak i znamienitych gości. Na miejscu okazało się, że to jednak nie koniec. „PRL” jest i będzie (może w innym miejscu). Takie zakręcone miejsce musi być, a my będziemy tam jeździć do końca świata, albo jeszcze dłużej, czy ktoś tego chce, czy nie. Amen.
Fotki zostaną podzielone na dni, bo jest ich trochę. Zaczniemy od piątku, czyli podróż, powitania, rozmowy, tańce, piwko. Jeśli chodzi o jazdę, to scenariusz ten sam. Cudowna droga do Wisły. Jak ukazuje się zielony most wiemy, że to Szczucin, a dalej spokojna jazda się kończy. Droga numer 73, w stronę Dąbrowy Tarnowskiej okropna (pozdrawiamy władze tamtejszych terenów). Dalej jedziemy w stronę Jasła. Tradycyjnie zatrzymujemy się w miejscowości Krajowice, w restauracji „Pod Skałą” . Przypadła nam do gustu parę lat temu ze względu na wygląd, miłą obsługę, dobre i niedrogie jedzenie. Wyobraźcie sobie, że jest nawet internet bezprzewodowy. Mijamy Rymanów i skręcamy w drogę numer 889, która prowadzi w stronę Bukowska i Szczawnego. Robimy postój w Sieniawie przy zaporze jeziora Besko, by podziwiać zbiornik wodny, okoliczną przyrodę i chwilę odpocząć. Podróż byłaby krótsza, gdyby nie senior, który zgubił szkło od okularów przy zaporze, jak twierdził. Musieliśmy wrócić się i nadrobić kilometrów. Rozbawił nas okrutnie, kiedy okazało się, że szkło leży sobie na siedzeniu w samochodzie. Tak to jest ze starymi ludźmi. Następna Komańcza, później Cisna, rzut beretem i „Cień PRL-u”.

FOTKI