Tagi dla » Wołosate «

Nocne szaleństwo

Jeszcze raz Tarnica, Halicz, Rozsypaniec, ale w jakże innym wydaniu. Młode dziewczę o imieniu Iza, ubździła sobie, że zobaczy bieszczadzki wschód słońca na Tarnicy. Do końca nie wierzyliśmy, że zrealizuje swój pomysł, choć wcześniej o tym wspominała, ale ta idea okazała się faktem. Gdy obudziliśmy się bladym świtem nie było ani Izy, ani jej „Skodzianki”. Do głowy nam nie przyszło, że pojechała do Wołosatego, aby zaatakować Tarnicę. Myśleliśmy, że jak zwykle chodzi w gumowcach po potokach i zbiera kamienie (o przepraszamy, skały). Szczęka nam opadła, kiedy Iza pojawiła się na Majdanie i opowiedziała o swoim wyczynie. Wszyscy byliśmy pod ogromnym wrażeniem, chociaż powinna dostać po dupie za to, że sama puściła się nocą po Bieszczadach. Oczywiście, jak sama mówiła, miała całe gacie strachu, bo każdy szelest wydawał się jej atakiem dzikiego zwierza, lub, o zgrozo, jakiegoś zboczeńca, tym bardziej, że wokół panowały egipskie ciemności, jak to w Bieszczadzie. Mimo wszystko gratulujemy wyczynu i po trosze zazdrościmy tego wschodu słońca. Z pewnością wrażenia będę jej towarzyszyły do końca życia. Wszystkie zamieszczone zdjęcia są zrobione przez Izę, bo innej opcji nie ma. A jest co oglądać.

FOTKI

Halicz, Rozsypaniec…

Po zejściu z Tarnicy (1346 m n.p.m.), uzupełnieniu zapasów wody ze źródła, skierowaliśmy się przez Przełęcz Goprowską w stronę Halicza (1333 m n.p.m.). Na szczęście turystów było już , jak na lekarstwo. Spotkaliśmy tylko kilka osób i chłopaka z gitarą, który najwidoczniej szukał twórczej weny wśród połonin. Podziwialiśmy dalej piękno otaczającej nas przyrody podjadając jagody, którym trudno się oprzeć, bo są dosłownie na każdym kroku. Zdobyliśmy Halicz, mały odpoczynek i marsz w stronę Rozsypańca (1280 m n.p.m.). Ponieważ czas uciekał, na szczycie zrobiliśmy kilka zdjęć i skierowaliśmy się ku granicy ukraińskiej do Przełęczy Bukowskiej. Stamtąd zaczyna się droga przez mękę, ponieważ ten kilkukilometrowy odcinek prowadzi starą drogą asfaltową. Po wielogodzinnej wędrówce po górach, żadna to atrakcja. Do Wołosatego dotarliśmy już o zmroku. Czuliśmy zmęczenie, ale też zadowolenie i satysfakcję, a po dwóch godzinach odpoczynku już snuliśmy plany dotyczące następnej wyprawy.

FOTKI

Tarnica

Wybraliśmy się na wycieczkę zaczynając od Wołosatego przez Tarnicę, Halicz, Rozsypaniec do Przełęczy Bukowskiej, a stamtąd powrót do Wołosatego. Tym razem zabraliśmy ze sobą właściwą ilość wody i mieliśmy wiedzę, że po drodze możemy uzupełnić zapasy w źródełkach znajdujących się na naszej trasie. Wyprawa zajęła nam 11 godzin. Pogoda była wymarzona. Krajobrazy urzekały na każdym kroku. Oczywiście do szczytu Tarnicy tłok, jak na Krupówkach, albo na deptaku w Ciechocinku. Ze szczytu staraliśmy się zejść jak najszybciej, żeby uniknąć zadeptania. Dla przypomnienia tym, którzy o tym nie wiedzą Tarnica jest najwyższym szczytem wznoszącym się na wysokość 1346m n.p.m. i stanowi najbardziej atrakcyjny punkt widokowy w polskich Bieszczadach. Na szczycie góry znajduje się punkt geodezyjny i żelazny krzyż wraz z wmurowaną tablicą ustawiony w 1987r., upamiętniający pobyt tutaj ks. Karola Wojtyły w 1954r. Warto również nadmienić, że wchodząc na szlak, po lewej stronie znajduje się stary cmentarz bojkowski i miejsce po cerkwi. Mimo, że podejście na Tarnicę od strony Wołosatego nie należy do łatwych (nie biegnijcie, idźcie spokojnie), warto jednak podjąć wysiłek, aby Wasze oczy ujrzały urok bieszczadzkich krajobrazów. Na koniec jeszcze jedna przestroga. Wybierając się na Tarnicę nie zakładajcie trampek, japonek, klapek, czy szpilek, wybierajcie raczej wygodne buty na płaskiej i twardej podeszwie.

FOTKI

Wołosate

Będąc w Ustrzykach Górnych zobaczyliśmy, że wyremontowano drogę do Wołosatego. Wprawdzie było późne popołudnie, ale nie mogliśmy sobie odmówić spaceru po Wołsatym, do którego Bacia czuje sentyment. Tarnica prezentowała się pięknie jak zawsze, tym bardziej, że była ładna pogoda.

Wołosate - ciekawostki :

  1. Przed wojną mieszkało tu 1200 osób w ponad 200 domach. Teraz jest około 40 stałych mieszkańców.
  2. Najdalej na południe wysunięta wieś polska.
  3. Na drodze do Wołosatego jest, mające ponad 10 tysięcy lat, torfowisko.
  4. Znajduje się tam Hodowla Zachowawcza Konia Huculskiego.

FOTO