Archiwum dla » Wrzesień, 2010 «

Plateau inaczej

Po raz kolejny zespół Plateau zagościł w barze Ranczo. Na ten koncert czekaliśmy z niecierpliwością. Powodem były utwory przygotowane na czwartą płytę (już wkrótce), które zespół miał, między innymi, zagrać tego wieczora. Twórczość Marka Grechuty w innej aranżacji i przedstawionej na rockowo może zaskoczyć. Ciężko odejść od wieloletnich przyzwyczajeń, kiedy to słuchało się piosenek Marka Grechuty w ciszy, zadumie i łezką w oku. Szczególnie trudno, jeśli chodzi o jednego z największych polskich artystów. Na pewno nowa płyta wzbudzi dyskusje i znajdzie się nie jeden oponent tego projektu. Nam osobiście, interpretacja, jaką przedstawił zespół Plateau bardzo się spodobała. Nie tylko nam, bo publiczność zgromadzona na koncercie ciepło i z entuzjazmem reagowała na poczynania zespołu. Czekamy na płytę.

FOTKI: Bacia ; FOTKI: Bolesław

Janek Gałach ojcem !

Gratulujemy szczęśliwym rodzicom, Asi oraz Jankowi i życzymy wszystkiego naj… dla nowej obywatelki świata, Zosi !

Kochający góry i sztukę

Kto to taki ? To człowiek o imieniu Daniel, Daniel Lizoń, pomieszkujący w Krakowie lub w Wojnarowej na ziemi nowosądeckiej. O sobie, skromnie mówi: „Jestem artystą, amatorem. Cokolwiek to znaczy. Zawsze jednak wierny poezji i muzyce”. Corocznie mamy możliwość widzieć go w Bieszczadach, w których przeżył wiele chwil, które zapamięta na długo. Zaprezentujemy jeden z wierszy Daniela, z tomiku „Zaproszenie”, dedykowany Karinie. Oni oboje najlepiej pamiętają czas i okoliczności powstania tego wiersza.

modlitwa do hyrlatej

nie trzeba opisywać
bieszczadzkich pejzaży
przypominać trudny los
nie czas nie miejsce

zobaczyć
wyplutą żłóć niegodziwości
liszaj wiatru wzruszonego na lisznej
potoki niemyśli szemrzące
między czasem który goi
wolność za którą przelano
tyle wódki u mirka

rozciąć pamięć
zieloną banderą
by zła krew się wylała
a została dobra

Daniel w swoim dorobku ma cztery tomiki poetyckie: W słońcu zatopieni (2006), Ambra (2007), Skupienie (2008), Zaproszenie (2010). O nim samym, jego twórczości i innych poczynaniach możecie poczytać na jego stronie internetowej (http://www.dlizon.art.pl/).

Pozdrawiamy Daniela, a na deser jego przygoda z zespołem IRA w postaci filmiku, jaki można zobaczyć na YouTube.

Bies Czad Blues 2010 na zdjęciach

Na stronie restauracji „Bieszczadzkiej„, która była organizatorem tegorocznego Bies Czad Bluesa, można zobaczyć prawie 800 fotografii z tej imprezy umieszczonych w galeriach. Należą się podziękowania tym, którzy udostępnili swoje zasoby fotograficzne, aby mógł oglądać cały świat, to jakże znamienite bieszczadzkie wydarzenie.

GALERIE FOTO

SDM - dziękujemy

W październiku będzie miała miejsce premiera nowego albumu (CD/DVD) grupy Stare Dobre Małżeństwo, pod tytułem „Blues nocy bieszczadzkiej”. Tak o tym wydarzeniu napisał lider zespołu Krzysztof Myszkowski na oficjalnej stronie internetowej:
„Blues nocy bieszczadzkiej to album zawierający najważniejsze utwory SDM powstałe w epoce festiwalu Bieszczadzkie Anioły, którego zespół był autorem, gospodarzem i atrakcją.
34 piosenki w publikowanych po raz pierwszy wersjach koncertowych i studyjne rarytasy z lat 2001-2010 uzupełnia film dokumentujący fenomen grupy na tle historycznej imprezy, przywracającej godność poezji oraz gatunkom muzycznym ignorowanym od lat przez wszelkie możliwe media.
Wydawnictwo stanowi nadzwyczajny ukłon w stronę Aniołowej Publiczności.”
Ten album kończy przepiękną przygodę, o nazwie Bieszczadzkie Anioły, zespołu SDM i wszystkich, którzy bywali przez wiele lat na Festiwalu Sztuk Różnych, rozkoszując się muzyką pod bieszczadzkim niebem.

SDM - DZIĘKUJEMY !!!

PS: Album, w przedsprzedaży, można już nabyć w sklepie empik.com i merlinmuzyka.pl.

Magda Piskorczyk i Billy Gibson w Kielcach

Mieliśmy okazję być na koncercie Magdy Piskorczyk (nie trzeba przedstawiać) i Billy Gibsona (wirtuoz harmonijki z Memphis). Był to jeden z 22 występów, jakie zaprezentowali i prezentują w Polsce, Niemczech i Czechach, w ramach wspólnej trasy koncertowej. We wszystkich koncertach towarzyszą im muzycy w osobach: Aleksandra Siemieniuk (gitary), Adam Rozenman (instrumenty perkusyjne) oraz na przemian Marcin Jahr i Bartek Kazek (perkusja). Więcej o trasie, czy Billy Gibsonie można poczytać na specjalnie przygotowanej stronie, na portalu internetowym Magdy Piskorczyk.
Parę słów trzeba powiedzieć o interesującej postaci, jaką jest Adam Rozenman. Przytoczymy wpis Ireneusza Graffa, który ukazał się na forum „Okolice Bluesa„: „Adam Rozenman (Adam Różański) to ciekawa postać, choć niektórym bardziej znana ze świata filmu niż muzyki. Pracował jako operator przy wielu filmach, m.in. Bandyta, Szamanka, Ekstradycja 3, Spona, Superprodukcja. Jest reżyserem filmu dokumentalnego pod tytułem „Opowieść Griota” prezentującego portret muzyka Adama Drame z Burkina Faso, mistrza gry na bębnach, a zarazem obraz życia afrykańskiej społeczności, w konfrontacji ze światem kultury zachodniej. Przez wiele lat podróżował po świecie i studiował grę na instrumentach perkusyjnych (Kuba, Brazylia, Afryka zachodnia), niedawno rozpoczął współpracę z kilkoma polskimi muzykami, m.in. z Krzysztofem Ścierańskim i… Magdą Piskorczyk.”
Dodamy jeszcze, że gra również z zespołami Konoba i Stilo. Natomiast w Izraelu współpracował z grupą perkusyjną Mikcav i Meirą Asher, a w Niemczech z brazylijskim gitarzystą Pedro da Silva i grupą Salsa Maraca.
Oczywiście jak koncert Magdy, to musi być Marta Rzepka, a bez „Rzepci” koncertu być nie może.
Wrócimy do samego występu. Wprawił on w zachwyt kielecką publiczność, która stanęła na wysokości zadania i odwdzięczyła się muzykom żywiołowymi reakcjami i niekończącymi się prośbami o bis. Koncert był odjazdowy. Żałujemy tych, którzy nie byli. Izie i Gosi (pozdrawiamy), które przyjechały specjalnie do Kielc, to się udało.
PS: Dom Środowisk Twórczych w Kielcach (Pałac Tomasza Zielińskiego) po raz kolejny zaprosił Magdę Piskorczyk wraz z zespołem, za co serdecznie dziękujemy.

FOTKI

Wodospad w Wetlinie

Jedna z rzeczy, która nurtowała nas, kiedy bywaliśmy w Wetlinie, to gdzie jest wodospad ?. Że jest, to wielu słyszało, ale do końca nie wiedzą gdzie i jak wygląda. Musieliśmy, to wreszcie sprawdzić, aby na przyszłość nie być gołosłownym i określić pytającym dokładnie, gdzie się mają kierować, aby dotrzeć do tego urokliwego miejsca. Mówiąc ustami Juliusza Cezara - „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem” - co widać na fotografiach.

Bardzo ładnie wodospad opisał, współpracownik portalu TravelPolska, Rafał Gottman:

„Każdy z turystów odwiedzających Bieszczady zna doskonale Wetlinę. Niewielu jednak z nich widziało znajdującą się tu osobliwość – wodospad Ostrowskich, zwany również Siklawą Ostrowskich. Ten niewielki wodospad (ok. 5 m wysokości i ok. 3 m szerokości) jest bardzo mało znany. Niezbyt często można natrafić na jakąkolwiek informację odnośnie tego miejsca”… [czytaj dalej]

FOTKI